30
Stycznia
2017

Ferie na zamku

I dzień – Oświęcimianie na starej fotografii.

W pierwszym dniu zajęć edukacyjnych odbywających się w ramach ferii, przenieśliśmy się do miasta Oświęcim w 1 poł. XX wieku. Uczestnicy dowiedzieli się kim byli mieszczanie, jakie nosili stroje, jak wyglądały ich mieszkania i jak spędzali czas. Zobaczyliśmy stare fotografie oświęcimian oraz wzięliśmy udział w sesji zdjęciowej i wesołej przebierance. Podczas warsztatów plastycznych wykonaliśmy ramkę na swoje zdjęcie w stylu retro.

II dzień – Z wizytą u krawca.

Podczas zajęć w dniu dzisiejszym dokończyliśmy ramki i wstawiliśmy swoje retro zdjęcia. Odwiedziliśmy na ekspozycji pokój rodziny żydowskiej i pracownię krawca. Mogliśmy zobaczyć ksiegę wykrojów, ubiorów z 1928 roku, przybory krawieckie i żelazka. Ciekawostką był Talmut zbiór komentarzy do biblijnej Tory pisany po hebrajsku, uczestnicy dowiedzieli się co to jest Tałes i Mezuza. Dzięki wizycie w synagodze, dzieci dowiedziały się dlaczego mężczyźni zakładają jarmułkę wchodząc do wnętrza, jak wygląda Tora, jak się ją czyta i gdzie jest przechowywana.

III dzień – Zabawki naszych dziadków.

Zaglądnęliśmy dzisiaj do szafy i kufra z zabawkami w pokoju dziecięcym na ekspozycji muzealnej. Uczestnicy dowiedzieli się jak wyglądał taki pokój, jakimi zabawkami bawili się nasi dziadkowie i z czego je wykonywano. W czasie zajęć odbyła się krótka prezentacja, można było zerknąć do wnętrza prawdziwego domku dla lalek i przekonać się jak maleńkie znajdują się tam mebelki. A blaszane, nakręcane zabawki typu; skacząca żabka i kurka oraz mini tramwaj wzbudziły wielką radość wśród dzieci i ochotę aby wykonać własną zabawkę – zrobiliśmy więc bączka, dziobiące ptaszki, konika na patyku oraz drewniany samolocik.

IV dzień – W gabinecie urzędnika, pracowni zielarza.

Dokończyliśmy dzisiaj naszą zabawkę – dziobiące ptaszki. Na ekspozycji odwiedziliśmy gabinet Aleksandra Orłowskiego. Podziwialiśmy jego stare wyposażenie; meble i pięknie rzeźbione biurko, ciekawostką był bibularz, maszyna do pisania firmy Mercedes, drewniane liczydło czy przedwojenne świadectwa szkolne. Zielnik Szymona Syreniusza z XVI w. wyciągnięty specjalnie dla naszych uczestników zajęć z ekspozycyjnej szafy, był dużą niespodzianką dla nich, używając lupy próbowali odczytać zapisane receptury zielarza z przed wieków. W czasie warsztatów plastycznych dzieci miały za zadanie wykonać mini herbarz; kopiowali więc ziółka używając kalki technicznej, rysowali roślinki, jak również spróbowali swych sił w pisaniu na maszynie elektrycznej.

V dzień – Kuchenne rewolucje.

W kuchni muzealnej mogliśmy dzisiaj coś wymaglować, wyprać, potrzymać chlebową łopatę czy poszatkować kapustę. Oczywiście w przenośni, ale przedmioty potrzebne do tych czynności nasi uczestnicy zajęć mogli samodzielnie zaprezentować całej grupie. Zobaczyli również kawiarkę czyli maszynkę do palenia kawy, syfony i lampę karbidówkę. W sali warsztatowej trzeba było zrobić pudełeczko na ciasteczka, które upiekliśmy. Punktem kulminacyjnym był poczęstunek, na który zaproszeni zostali rodzice i opiekunowie, odbyła się prezentacja zdjęć z całego tygodnia warsztatów w zamku oraz uroczyste wręczenie dyplomów.