1
Września
2019

Oświęcim w pierwszych dniach II wojny światowej

31 sierpnia 1939 roku o godzinie 12.40 Hitler podpisał ściśle tajny rozkaz napaści na Polskę następnego dnia o świcie. Niemiecka armia dostała wytyczne: „bądźcie bez litości, bądźcie brutalni, nasza przewaga daje nam wszystkie prawa”. Uderzenie nastąpiło 1 września o świcie o godzinie 4.45.

W wielu częściach Polski wieść o natarciu niemieckim nie od razu się rozniosła. Zwyczajnie, bez pospiechu budziły się miasteczka i wsie. Jak wspominają świadkowie – wstawał prześliczny dzień.

Jednak mieszkańcom miasta Oświęcimia już 1 września przyszło doświadczyć okrucieństw wojny. Oświęcim był jednym z miejsc w Polsce, które jako pierwsze zostały zbombardowane przez siły Luftwaffe ze względu na strategicznie ważny dworzec i węzeł kolejowy oraz koszary na Zasolu. Według świadków już wczesnym rankiem około godz. 4–5 można było usłyszeć warkot niemieckich samolotów bojowych nad domami, a wkrótce na miasto zrzucono pierwsze bomby – na dworzec kolejowy, na koszary wojskowe (zginęło kilku żołnierzy) i na budynki cywilne. Po południu bomby spadły także m.in. obok kościoła parafialnego p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Zburzono kilka domów, wypadły szyby w pomieszczeniach plebanii, wikarówki, przyległych budynkach. Bombardowania trwały jeszcze 2 i 3 września. Byli zabici i ranni, zniszczono domy, ludzie w panice chowali się w piwnicach, schronach lub opuszczali w popłochu miasto
Mieszkańcy miasta, świadkowie tych dni tak wspominają te dramatyczne chwile:

Jadwiga Marciniak – nauczycielka

1 września 1939 roku – godzina 4.00 rano. Wyszłam na balkon. Usłyszałam przelatujące gdzieś blisko samoloty. O godzinie 7.00 spadły pierwsze bomby na stacji kolejowej i w pobliżu szkoły nr 1. Zaczynał się tumult i paniczna ucieczka przed bombardowaniem, przed nadciągającymi wojskami wroga.”

Jan Knycz, urodzony w 1927 roku

1 dzień września pamiętam jak dzisiaj. Tego się nie zapomina. Mój ojciec był kolejarzem i pracował w Bielsku, wyszedł więc rano gdzieś o godzinie 6.00, aby dojechać do pracy na czas. Między 6.00 a 6.30 słychać było wybuchy, gdyż Niemcy zbombardowali dworzec. Było około 6.45, gdy obudziła mnie moja mama. Powiedziała: Słuchaj, chyba jest wojna. Do południa 1 września mimo bardzo nisko lecących samolotów (widziałem, że są one z czarnym krzyżem), panowała nadal atmosfera niepewności czy to już wojna, czy może jeszcze nie. Dopiero w godzinach popołudniowych, kiedy znów nadleciały samoloty i rzuciły bombę za kościołem parafialnym, powstał niesamowity popłoch. Dym powstały po wybuchu spowodował, że ludzi ogarnęła panika: gaz! Wszyscy zaczęli uciekać, aby schronić się przed tym gazem. Pamiętam, że pouczano nas, aby w takiej sytuacji mieć przy sobie tampon nasączony sodą oczyszczoną. Po tym wybuchu były już pierwsze ofiary. Zginęło troje ludzi, wszyscy stali na polu. Jednym z nich był piekarz, którego piekarnia znajdowała się w pobliżu. To nie było jakieś duże bombardowanie, ale małe pociski. Mimo to wszyscy już mieli świadomość tego, że to prawdziwa wojna.

Franciszka Śliwińska, urodzona w 1924 roku w Oświęcimiu. Przed wojną uczennica gimnazjum.

1 września byłam przygotowana do szkoły, gdy usłyszałam wybuch. Dowiedziałam się potem, że dwie bomby spadły w okolicy kościoła. Jedna w ogóle nie wybuchła, a druga zrujnowała okoliczne budynki, wybijając okna i raniąc mieszkańców, kilku śmiertelnie. Ludzie, którzy schronili się w piwnicach, zostali zasypani. Wśród nich była jedna z moich szkolnych koleżanek. Ja z młodszym braciszkiem postanowiliśmy schronić się w piwnicy. Nazajutrz w słoneczny poranek spadły trzy bomby. Wybuch wybił wszystkie okna, a odłamki utkwiły w ścianach domu i stodoły. Moja mama, która siedziała w pokoju, została zasypana odłamkami szkła, a od huku straciła słuch do końca życia. Rozpętała się panika, wszyscy ze swoim dobytkiem uciekali na wschód”.

Zapraszamy do Muzeum Zamek w Oświęcimiu do zwiedzania wystawy czasowej zorganizowanej z okazji 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej „Nikt nie wierzył… a jednak wojna”. Wystawa będzie czynna do 2 lutego 2020 roku.

fot. Zbiory Muzeum Zamek w Oświęcimiu